Z odsieczą dla uszu przyszedł Acute Mind. Kawał solidnej progresywnej muzy. Nowy wokalista już mniej rycerski, chociaż czasem brzmi jak Dickinson. A jak wiemy Bruce jest tylko jeden. Taki zamysł. Nic nie zrobisz. Muzycznie geniusz. Wszystko zagrane w punkt, bez najmniejszych odchyłów. Na scenie tym razem żywioł. To mój trzeci koncert Acute Mind i byłem bardzo mile zaskoczony. Scena żyła. Może poza schowanym za perkusją Darkiem. Acute Mind jedzie w trasę koncertową z tak przeze mnie uwielbianym Quidam i sądzę, że w pełni na to zasługują. Czuję, że rośnie prog-rockowa gwiazda. Płyty Londynu nie chciałem. Płytę Acute Mind już zaczynam czcić. O płycie niedługo. A już dziś 0 20.00 muzycy Acute Mind w audycji ProgGram Roberta Grablewskiego w Radiu Centrum ( www.centrum.fm). Focisza z koncertu tradycyjnie pod spodem.
Londyn

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Acute Mind

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Pod koniec występu już nie było tak sztywno ale muszę przyznać, że od pewnego czasu Londyn zmierza w złą stronę. Za to Acute Mind ma sporo szczęścia. Nie dość, że wstrzelili się w moment kiedy prog-rock zaczyna wracać do łask to wydają płytę w krótkim czasie od swojego istnienia. W przeciwnym razie podzieliliby los Londynu. PS do Grablewskiego trochę ci brakuje ale fociszcza i tak są zajebiste! \m/
OdpowiedzUsuń